Trudno wyobrazić sobie Halloween bez upiornych lampionów z dyni. Zastanawialiście się kiedyś skąd w ogóle wziął się ten zwyczaj?

Wszystko zaczęło się dawno temu w Irlandii. Wierzono, że ręcznie robione latarnie mogą odstraszać „nieczyste moce”, które pojawiały się podczas chłodnych, jesiennych wieczorów. Pierwotnie wykorzystywano do tego bulwy buraków czy rzepy. Wszystko zmieniło się w połowie XIX w., kiedy w kraju zapanował Wielki Głód i Irlandczycy zaczęli emigrować do Ameryki. Spotkali się tam z farmerską tradycją wycinania wzorów w dyniach na koniec udanych zbiorów. Okazało się, że to warzywo idealnie nadaje się do robienia lampionów.

W USA na gadżetach „halloweenowych” zarabia się około 7 mld dolarów. Znaczna część tej sumy idzie oczywiście do producentów dyń. Za kilogram tego pomarańczowego warzywa trzeba zapłacić nieco ponad 4 $. Oczywiście im bliżej 31 października, tym jego cena jest wyższa.

1

Aby tradycji stało się zadość, postanowiliśmy wypuścić limitowane produkty z naszym autorskim projektem halloweenowej dyni. Znajdziecie ją w sklepie Stolica Warsaw przy Chmielnej 24 w Warszawie i na stronie www.holahola.pl.

3